<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Nahallac&#039;s Attic</title>
	<atom:link href="http://nahallac.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nahallac.wordpress.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 23:09:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='nahallac.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://0.gravatar.com/blavatar/cb6a5a9460c3db68b07ba47f5e67f51f?s=96&#038;d=http%3A%2F%2Fs2.wp.com%2Fi%2Fbuttonw-com.png</url>
		<title>Nahallac&#039;s Attic</title>
		<link>http://nahallac.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://nahallac.wordpress.com/osd.xml" title="Nahallac&#039;s Attic" />
	<atom:link rel='hub' href='http://nahallac.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>2 listopada</title>
		<link>http://nahallac.wordpress.com/2011/11/02/2-listopada/</link>
		<comments>http://nahallac.wordpress.com/2011/11/02/2-listopada/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Nov 2011 22:58:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Callahan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zwyczajniki]]></category>
		<category><![CDATA[Amin Maalouf]]></category>
		<category><![CDATA[pochodzenie]]></category>
		<category><![CDATA[Szczepan Twardoch]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[ucieczka]]></category>
		<category><![CDATA[wstyd]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nahallac.wordpress.com/?p=711</guid>
		<description><![CDATA[Czy wstydziłbym się, gdybym uciekł z mojego śląskiego mikrokosmosu? Czy wstydzę się, że „moja mowa mnie zdradza”, nawet kiedy mówię po polsku, czy wstydzę się pochyłego „a”, dziwnej składni i śmiesznej, wznoszącej intonacji w pytaniach? Może powinienem. Dla ćwiczenia w pokorze, umniejszenia samego siebie, dla postępowania ku wyzwoleniu? Może należałoby oderwać się od tych przyrodzonych fundamentów, jak święty Franciszek [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=711&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Czy wstydziłbym się, gdybym uciekł z mojego śląskiego mikrokosmosu? Czy wstydzę się, że „moja mowa mnie zdradza”, nawet kiedy mówię po polsku, czy wstydzę się pochyłego „a”, dziwnej składni i śmiesznej, wznoszącej intonacji w pytaniach? Może powinienem. Dla ćwiczenia w pokorze, umniejszenia samego siebie, dla postępowania ku wyzwoleniu? Może należałoby oderwać się od tych przyrodzonych fundamentów, jak święty Franciszek położyć się nago na gołej ziemi? A potem wstydzić się tej nagości, lecz być wolnym? Czy próbuję wstyd zmienić w dumę, czy raczej pychę kiełznać wstydem?</em></p>
<p><a href="http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/felietony/1520874,1,kawiarnia-literacka.read">Tak pisze Szczepan Twardoch</a></p>
<p>Czytając jego tekst zacząłem się zastanawiać jak zupełnie odmiennie do problemu podchodzimy w rozmowach ze swoimi znajomymi. Wprawdzie przynajmniej część z nas ma łatwiej &#8211; pochodząc z Białegostoku, Lublina, Torunia &#8211; relatywnie dużych miast &#8211; nie musimy się obawiać oskarżenia o zaściankowość. Nawet z pochodzenia ze wschodu kraju da się zrobić zaletę jeśli tylko ma się odrobinę uporu. Nie wiem jak inni, ale ja faktycznie po trosze z Białegostoku uciekałem, chociaż na ile rzeczywiście &#8211; to zrozumiałem dopiero, kiedy już ucieczka doszła do skutku. Po ponad osiemnastu latach w jednym miejscu, wśród takich samych ludzi, w takim samym kontekście &#8211; można się zmęczyć. Odmiana daje jednak nie tylko ulgę w postaci &#8222;uwolnienia się&#8221; od starych śmieci (nigdy się od nich nie da uwolnić, to wszak jedna z najistotniejszych części naszej kulturowej tożsamości, o czym pisał Amin Maalouf), ale także możliwość spojrzenia na to miejsce, ludzi, na cały spędzony tam czas z pewnego dystansu i dostrzeżenie nie tylko małych wad, ale także wielkich zalet. Być może po tygodniu od ucieczki do Krakowa mówiłbym jeszcze o Białymstoku straszne rzeczy. Ale szybko dostrzegłem i nauczyłem się, że zupełnie nie tak to wygląda, jak mi się początkowo wydawało. Zanim zdałem sobie z tego sprawę, już opowiadałem o swoim rodzinnym mieście z ostrożnym optymizmem, który szybko przerodził się w dumę.</p>
<p>Kiedy mówię, nikt nie słyszy,  bym śledzikował po podlasku &#8211; nie oszukujmy się, jednak należę do ludzi którzy wychowali się w mieście i takie naleciałości raczej &#8222;znają&#8221; niż &#8222;mają&#8221;. Ale i tak niesamowitą frajdę sprawia mi przedrzeźnianie charakterystycznej melodyjności mowy wśród ludzi, którzy tego nie znają. Z premedytacją zdarza mi się używać słów i zwrotów popularnych tylko &#8222;u nas&#8221;. Białystok przedstawiam wszystkim w jasnych barwach &#8211; zdarza mi się skrytykować coś, czego nie lubię, ale jest to jednak margines. A jeśli spojrzeć wstecz? O losie, jakże ja w maturalnej klasie miałem serdecznie dość tego miasta!</p>
<p>Ucieczki nie są złe, ale trzeba mieć świadomość od czego chcemy uciec i od czego uciec w ogóle mamy szansę. Kiedy już spojrzymy za siebie, dobrze jest też zachować odrobinę uczciwości w ocenie tego, co za sobą zostawiamy. Nigdy się tego nie wyprzemy, a wielu rzeczy z pewnością będzie nam wstyd. Biednej rodziny, chorego bliskiego, kiepskich znajomości czy braku obycia w jakiejś materii. Wydaje mi się jednak, że wystarczy prosta refleksja nad swoją &#8211; jak już się rzekło &#8211; kulturową tożsamością (może ładnie byłoby na tę potrzebę ukuć określenie tożsamości regionalnej?), by odnaleźć w niej więcej powodów do dumy, niż do wstydu. Czasami sama ucieczka już takim powodem jest &#8211; wszak nie musi być ona rozumiana negatywnie &#8211; może się okazać zwycięstwem (czego świadomość ma wyraźnie Twardoch).</p>
<p>Przychodzi mi tu na myśl rachunek tożsamości, a o jakim Maalouf mówił w analogii do rachunku sumienia. Świadomie i z premedytacją wybierzmy wszystko to, co w nas i w tym, co nas ukształtowało, najlepsze &#8211; bądź najbardziej charakterystyczne &#8211; i nie kryjmy się z tym. Być może jeśli wybierzemy mądrze, okaże się, że wygramy ze wstydem?</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nahallac.wordpress.com/711/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nahallac.wordpress.com/711/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nahallac.wordpress.com/711/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nahallac.wordpress.com/711/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nahallac.wordpress.com/711/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nahallac.wordpress.com/711/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nahallac.wordpress.com/711/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nahallac.wordpress.com/711/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nahallac.wordpress.com/711/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nahallac.wordpress.com/711/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nahallac.wordpress.com/711/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nahallac.wordpress.com/711/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nahallac.wordpress.com/711/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nahallac.wordpress.com/711/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=711&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nahallac.wordpress.com/2011/11/02/2-listopada/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/9b89e5d9ac3e7b99f55d3a26e807a6e7?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Callahan</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>25 lipca</title>
		<link>http://nahallac.wordpress.com/2011/07/25/25-lipca/</link>
		<comments>http://nahallac.wordpress.com/2011/07/25/25-lipca/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Jul 2011 21:20:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Callahan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zwyczajniki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nahallac.wordpress.com/?p=707</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj wziąłem się za pisanie. Powstała jedna strona i doszedłem do wniosku, że nie bardzo mam pojęcie o czym ja właściwie chcę napisać, a to, co napisałem i tak już dawno zjechało na moje własne życie. Czarno to widzę na razie, strona nie została w każdym razie nawet zapisana na dysku, ba, nawet przeczytać tego [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=707&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj wziąłem się za pisanie. Powstała jedna strona i doszedłem do wniosku, że nie bardzo mam pojęcie o czym ja właściwie chcę napisać, a to, co napisałem i tak już dawno zjechało na moje własne życie. Czarno to widzę na razie, strona nie została w każdym razie nawet zapisana na dysku, ba, nawet przeczytać tego nie dałem rady. Powinienem może poprzestać na recenzjach i wyzbyć się wszystkich złudzeń? ;]</p>
<p>To trochę smutne, że mam mnóstwo wrażeń, uczuć i przemyśleń do opisania, mnóstwo okruchowych pomysłów, ale za czymś, co by to wszystko spięło razem rozglądam się od roku i nadal nie mam. Nawet potrafię to pozbierać sensownie w całość i powiedzieć dlaczego tak, a nie inaczej, ale konkret kto, kiedy, gdzie i na tle czego &#8211; no za cholerę.</p>
<p>~</p>
<p>Drugi dzień pod rząd mam to wrażenie: czuję się jakbym coś stracił, jednocześnie mając przeświadczenie, że nigdy za bardzo niczego nie miałem. Mam uczucie brodzenia w piachu na pustyni o oglądania się nieustannie za siebie na jakąś cudowną, piękną przeszłość, która jest tylko mirażem, nigdy nie miała miejsca.</p>
<p>~</p>
<p>Znów zacząłem rozmawiać przypadkowo z obcą dziewczyną w sieci. Jeśli to nie jest lesbijka, to będę bliski zjedzenia własnej czapki. Albo czegośtam innego, czapki nie noszę.</p>
<p>~</p>
<p>Och, jak mi brakowało tego osobistego ględzenia w sieci. Cudzego ostatnio już zupełnie znieść nie potrafię, czy to na blogach, czy na żywo.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nahallac.wordpress.com/707/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nahallac.wordpress.com/707/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nahallac.wordpress.com/707/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nahallac.wordpress.com/707/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nahallac.wordpress.com/707/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nahallac.wordpress.com/707/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nahallac.wordpress.com/707/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nahallac.wordpress.com/707/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nahallac.wordpress.com/707/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nahallac.wordpress.com/707/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nahallac.wordpress.com/707/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nahallac.wordpress.com/707/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nahallac.wordpress.com/707/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nahallac.wordpress.com/707/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=707&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nahallac.wordpress.com/2011/07/25/25-lipca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/9b89e5d9ac3e7b99f55d3a26e807a6e7?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Callahan</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>27 kwietnia</title>
		<link>http://nahallac.wordpress.com/2011/04/26/27-kwietnia-2/</link>
		<comments>http://nahallac.wordpress.com/2011/04/26/27-kwietnia-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Apr 2011 22:54:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Callahan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kwadransnotka]]></category>
		<category><![CDATA[Zwyczajniki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nahallac.wordpress.com/?p=704</guid>
		<description><![CDATA[Zastanawiam się, czy można zbudować coś bez jakiejś głównej części. Trzonu, zrębu, kadłuba. Takie drzewo bez pnia, ciało bez korpusu &#8211; same kończyny, głowa. Chodzą mi takie chore pomysły po głowie i nijak nie mogę poskładać ich w całość. Jakże zmrozić do kupy choćby najpiękniej wykonane części, jeśli nie ma podstawy, do której można by [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=704&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zastanawiam się, czy można zbudować coś bez jakiejś głównej części. Trzonu, zrębu, kadłuba. Takie drzewo bez pnia, ciało bez korpusu &#8211; same kończyny, głowa. Chodzą mi takie chore pomysły po głowie i nijak nie mogę poskładać ich w całość. Jakże zmrozić do kupy choćby najpiękniej wykonane części, jeśli nie ma podstawy, do której można by je było przytwierdzić? Tkwi we mnie przekonanie, że to się nie uda. Nie wiem jak mam wyjść z tego impasu. Albo znajdzie się pomysł na tę główną, brakującą część, albo zacznę ręce i głowę siłą kleić do którejś z rąk. Powoli zbliża się sesja, czas na nadpobudliwą kreatywność. Brr, już nie mogę się wprost doczekać.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nahallac.wordpress.com/704/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nahallac.wordpress.com/704/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nahallac.wordpress.com/704/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nahallac.wordpress.com/704/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nahallac.wordpress.com/704/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nahallac.wordpress.com/704/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nahallac.wordpress.com/704/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nahallac.wordpress.com/704/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nahallac.wordpress.com/704/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nahallac.wordpress.com/704/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nahallac.wordpress.com/704/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nahallac.wordpress.com/704/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nahallac.wordpress.com/704/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nahallac.wordpress.com/704/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=704&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nahallac.wordpress.com/2011/04/26/27-kwietnia-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/9b89e5d9ac3e7b99f55d3a26e807a6e7?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Callahan</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>1 kwietnia</title>
		<link>http://nahallac.wordpress.com/2011/04/01/1-kwietnia/</link>
		<comments>http://nahallac.wordpress.com/2011/04/01/1-kwietnia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Apr 2011 19:44:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Callahan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prozowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nahallac.wordpress.com/?p=699</guid>
		<description><![CDATA[Nie mam zielonego pojęcia co ja właściwie napisałem i po co. Skoro już jest, to publikuję, ale biorąc pod uwagę dziwne pomysły, które ostatnio przychodzą mi do głowy i wybuchową mieszankę emocji która w niej panuje&#8230;  Chociaż w sumie to denerwuje mnie, że nie mogę się przybrać do czegoś odrobinę dłuższego i poskładać wreszcie w [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=699&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie mam zielonego pojęcia co ja właściwie napisałem i po co. Skoro już jest, to publikuję, ale biorąc pod uwagę dziwne pomysły, które ostatnio przychodzą mi do głowy i wybuchową mieszankę emocji która w niej panuje&#8230;  Chociaż w sumie to denerwuje mnie, że nie mogę się przybrać do czegoś odrobinę dłuższego i poskładać wreszcie w całość czegokolwiek z tego, co mam w głowie.</p>
<p>Data publikacji idiotyczna, ale nic nie poradzę, że jak już się przybiorę, żeby coś tu wrzucić, to jak nie święto, to prima aprilis. W każdym razie tekst pisany na serio.</p>
<p>~</p>
<p style="text-align:justify;">Bębni palcami w kierownicę. Spękane chaotycznymi bruzdami jasności szare chmury na niebie są chyba jedyną rzeczą, na której może zawiesić wzrok. Parking pod hipermarketem, wokół brudne samochody, brudny asfalt, brudny obity blachą sklep przesłaniający horyzont. Radio w samochodzie nie działało od tygodni, ale myślami odpłynął już tak daleko, że przestał nawet nucić. I tylko to bębnienie, palce bezcelowo uderzające raz po raz o szare sprężyste tworzywo.<br />
Czeka. Ona zaraz wróci, wsiądzie do samochodu razem z siostrą, wrócą do domu. Dom. Dziecko, które miało przyjść na świat za pół roku. Oczekiwanie, radość, ale też pewne obawy, wątpliwości, strach, czy wszystko pójdzie dobrze. Czy tak powinno być? Skoro tak się czuje, to chyba tak.<br />
A jednak patrząc na te chmury myśli, że nic go tu nie trzyma. Przez tę chwilę czuje, że mógłby ruszyć i pojechać gdzieś w stronę tych świetlistych bruzd na niebie. Odlecieć. Cała ta miłość do niej, radość i niecierpliwe wyczekiwanie&#8230; zupełnie jakby mógł to wszystko pozbierać do pudła, niczym rozsypane dziecięce klocki, zamknąć, odstawić gdzieś w kąt i zacząć od początku. Może w ogóle nie zaczynać. Odlecieć i nigdy nie wrócić. Ot tak, po prostu, czysta egzystencja nie skuta łańcuchami powinności, emocji, oczekiwań i zobowiązań. Wziąć w nawias całe życie, wszystkie te elementy, które niczym balast trzymają jego stopy twardo na ziemi przez cały ten czas i&#8230; ale wtedy &#8211; co zostanie? Nie biała karta, przecież pamięć nie kończy się na odcięciu od przeszłości. Choćby zniknął z życia wszystkich tych, którzy byli obecni w jego własnym życiu, to przecież nie wyrzuci ich z głowy. A nawet jeśli, co potem? Nie będzie jechał w nieskończoność. Prędzej czy później zatrzyma się i zacznie przywiązywać gdzieś indziej. Tak łatwo było odjąć siebie samego z tego równania, ale już pozostać odrębną całością &#8211; tak, to był dopiero problem. Problem, któremu nawet wyobraźnia nie sprostała. Wyobraźnia wolała zostać na poziomie słodkiego banału, umiarkowanej codzienności.<br />
Drzwi otwierają się, słychać końcówkę zdania, które ona mówi do siostry, wsiadają, ona obok, na siedzeniu pasażera, jej siostra za nimi.<br />
-Nad czym tak myślisz?<br />
-Hmm? Mówiłem, nie pytaj mnie o to. Nie wiem. Chyba myślę, że cię kocham. Jedźmy.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nahallac.wordpress.com/699/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nahallac.wordpress.com/699/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nahallac.wordpress.com/699/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nahallac.wordpress.com/699/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nahallac.wordpress.com/699/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nahallac.wordpress.com/699/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nahallac.wordpress.com/699/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nahallac.wordpress.com/699/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nahallac.wordpress.com/699/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nahallac.wordpress.com/699/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nahallac.wordpress.com/699/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nahallac.wordpress.com/699/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nahallac.wordpress.com/699/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nahallac.wordpress.com/699/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=699&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nahallac.wordpress.com/2011/04/01/1-kwietnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/9b89e5d9ac3e7b99f55d3a26e807a6e7?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Callahan</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>10 marca</title>
		<link>http://nahallac.wordpress.com/2011/03/10/10-marca/</link>
		<comments>http://nahallac.wordpress.com/2011/03/10/10-marca/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Mar 2011 20:35:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Callahan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zwyczajniki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nahallac.wordpress.com/?p=692</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;pomyślałem sobie wtedy, że to będzie dość zabawne, spytać w ten sposób. O takie sprawy przecież pyta się z odpowiednią ostrożnością. Dlatego zacząłem jak kiedyś Aga: -Mogę Ci zadać intymne pytanie? I już w zasadzie nie pamiętam, czy doczekałem się jakiejś odpowiedzi, w sumie nie dałem jej zbyt wiele czasu na zastanowienie, prawdopodobnie zdążyła tylko [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=692&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;pomyślałem sobie wtedy, że to będzie dość zabawne, spytać w ten sposób. O takie sprawy przecież pyta się z odpowiednią ostrożnością. Dlatego zacząłem jak kiedyś Aga:</p>
<p>-Mogę Ci zadać intymne pytanie?</p>
<p>I już w zasadzie nie pamiętam, czy doczekałem się jakiejś odpowiedzi, w sumie nie dałem jej zbyt wiele czasu na zastanowienie, prawdopodobnie zdążyła tylko coś cicho mruknąć.</p>
<p>-Dlaczego ścięłaś włosy?</p>
<p>Oczywiście nie mogło być po prostu odpowiedzi, przecież o takich rzeczach nie mówi się tak bez ogródek.</p>
<p>-Skąd&#8230; skąd wiesz, że ścinałam włosy?</p>
<p>Wskazałem na zdjęcie na ścianie wetknięte pomiędzy rysunki, wycinki, napisy, cały ten artystyczny nieład, którego sam nigdy i nigdzie nie umiałem osiągnąć, a który innym przychodzi tak lekko. Błysk zrozumienia, ale potem jeszcze silniejsze zmieszanie. Nie wiedziała w ogóle jak zacząć, ale nie to było najciekawsze. To spojrzenie i ten wyraz twarzy&#8230; tak, to musiało być rzeczywiście intymne pytanie, tu nic nie było na wyrost. Chyba spojrzała przelotnie na Radka i ociągała się dalej. Zupełnie, jakby nie chciała odpowiedzieć, jakby to był wręcz sekret, który wyciskam z niej prawie siłą. Uśmiechnąłem się; &#8222;przecież nie musisz odpowiadać, znamy się tylko od paru godzin&#8221; miałem już mówić, ale w końcu odpowiedziała. Najbardziej bawi mnie to, że w gruncie rzeczy nawet nie pamiętam o co chodziło &#8211; można powiedzieć, że to był impuls, po prostu poczuła taką potrzebę, więc to zrobiła &#8211; czyż tak nie bywa w życiu? Nie drążyłem, nie czułem potrzeby, bo miałem uczucie, że to zmieszanie, ten problem z jednoznaczną odpowiedzią &#8211; to było szczere. Może było wiele różnych powodów, może wystarczył irracjonalny impuls.</p>
<p>Ale przecież musiałem spytać, nie mogło być inaczej. Musiałem to sobie choć trochę ułożyć w głowie, żeby, kiedy spotkamy się każdy kolejny raz &#8211; choćby miniemy na korytarzu, każde zmierzając na swoje zajęcia &#8211; żebym miał już jej obraz, a nie uparcie powracające odbicie osoby, która miała tak silny wpływ na moje życie.<br />
Ludzie mogą się ze sobą kojarzyć, przypominać jedni drugich. Ale przecież jeśli chcemy poznać kogoś choć trochę, nie możemy nakładać na niego rzeczy dopowiedzianych z kogoś innego, znanego wcześniej. To by było niesprawiedliwe wobec tych nowych, a czasami krzywdzące i lekkomyślne wobec starych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>~~~</p>
<p>Łapię takich chwil kilka dziennie. Niektóre są naprawdę &#8211; jak ta powyżej &#8211; a niektóre rozgrywają się tylko w mojej głowie i czasami nie kleją się z rzeczywistości prawie niczym. I pewnie wszystkie mógłbym opisywać, nie wiem czemu tego nie robię, bo naprawdę, tego jest mnóstwo. Problem tkwi w tym, że opisywanie takich zapadających w pamięć momentów zwykle wydaje mi się tak bezcelowe, że lenistwo bierze górę. Ale gdybym to robił, to przynajmniej pisałbym cokolwiek, zawsze lepsze to niż nic. No i &#8211; a nuż, kiedyś się coś z tego przyda&#8230;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nahallac.wordpress.com/692/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nahallac.wordpress.com/692/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nahallac.wordpress.com/692/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nahallac.wordpress.com/692/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nahallac.wordpress.com/692/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nahallac.wordpress.com/692/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nahallac.wordpress.com/692/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nahallac.wordpress.com/692/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nahallac.wordpress.com/692/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nahallac.wordpress.com/692/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nahallac.wordpress.com/692/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nahallac.wordpress.com/692/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nahallac.wordpress.com/692/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nahallac.wordpress.com/692/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=692&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nahallac.wordpress.com/2011/03/10/10-marca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/9b89e5d9ac3e7b99f55d3a26e807a6e7?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Callahan</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>31 grudnia</title>
		<link>http://nahallac.wordpress.com/2010/12/31/31-grudnia/</link>
		<comments>http://nahallac.wordpress.com/2010/12/31/31-grudnia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 31 Dec 2010 01:02:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Callahan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zwyczajniki]]></category>
		<category><![CDATA[2010]]></category>
		<category><![CDATA[koniec roku]]></category>
		<category><![CDATA[nowy rok]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nahallac.wordpress.com/?p=686</guid>
		<description><![CDATA[Jutro [dziś] nie będę miał już prawdopodobnie czasu na to, by tę notkę napisać, więc robię to teraz &#8211; wprawdzie już jest po północy, więc by nie robić zamieszania, u góry widnieje ostatni dzień roku, no ale umownie trwa nadal trzydziesty grudnia. Długi był to rok. Spoglądając wstecz, na pierwsze istotne dla mnie wydarzenie, jakim, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=686&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jutro [dziś] nie będę miał już prawdopodobnie czasu na to, by tę notkę napisać, więc robię to teraz &#8211; wprawdzie już jest po północy, więc by nie robić zamieszania, u góry widnieje ostatni dzień roku, no ale umownie trwa nadal trzydziesty grudnia.</p>
<p>Długi był to rok. Spoglądając wstecz, na pierwsze istotne dla mnie wydarzenie, jakim, jak mniemam, był koncert [jakże by inaczej] Archive we Wrocławiu szóstego lutego, wydaje mi się odległy ze dwa lata przynajmniej, a nie zaledwie o te niecałe jedenaście miesięcy. A to oznacza, że albo działo się bardzo mało i czas mi się dłużył [odrzucam tę opcję już na wstępie, brzmi wręcz niedorzecznie], albo działo się tak wiele, że trudno uwierzyć, iż zmieściło się to wszystko w tych kilkunastu miesiącach. Nie mam zielonego pojęcia co robiłem w styczniu i czy coś godnego wymienienia w ogóle się działo, nie zamierzam też grzebać w ramach poszukiwań w archiwalnych notkach [przecież mógłbym się rozczarować nic nie znajdując].</p>
<p>Wspomniana wycieczka do Wrocławia i później do Rzeszowa [z pewnością pisałem o tym wcześniej] wywołała we mnie niesamowity wręcz zapał do pracy, nieznane dotąd pokłady optymizmu i energii, dzięki czemu czas do matury zleciał dość owocnie i pracowicie, w dodatku z odpowiednim, pozytywnym nastawieniem do świata i bojowym do matury. Jeśli chodzi o maturę, to, jak to zwykle bywa, więcej było stresu rodziców, niż mojego [moja prywatna teoria głosi, że za połowę stresu odpowiedzialni są rodzice przejmujący się tymi egzaminami bardziej niż powinni]. Matura w każdym razie rozwalona została wynikami wyższymi niż spodziewałem się w maju po zakończeniu egzaminów. Bardziej też niżbym się spodziewał została opita, ale opowieści o dwudniowym kacu zostawmy na inną okazję, jak wspominać i podsumowywać to raczej te pozytywne rzeczy. Nie mógłbym nie wspomnieć o zakończeniu czternastoletniej przeprawy ze szkołą muzyczną, największego zaskoczenia w moim życiu w postaci dobrze zdanego egzaminu z historii muzyki i największej ulgi po rozstaniu z brzemieniem akordeonu i przymusu ćwiczenia na rzeczonym.</p>
<p>Najdłuższe wakacje w życiu przeleciały mało produktywnie &#8211; wprawdzie trochę pracowałem i trochę nawet zarobiłem, ponadto gdzieś udało się wyjechać na weekend, lecz w gruncie rzeczy można było pewnie wykorzystać ten czas lepiej. Niemniej nie mam wielkich wyrzutów sumienia, szczególnie kiedy spoglądam na koniec sierpnia i niesamowite wydarzenie w postaci festiwalu w Katowicach [pisałem o tym? nie pisałem? mam nadzieję, że pisałem]. Opeth, Pain of Salvation i Riverside w jednym miejscu? Czego chcieć więcej? Ano można chcieć dłuższych setów, można też chcieć oddzielnych, niefestiwalowych występów wymienionych grup, jednak po powrocie byłem śmiertelnie zmęczony i wniebowzięty z satysfakcji spowodowanej uczestnictwem w imprezie, czyli nie mam prawa narzekać. Co nie zmienia faktu, że bardzo liczę na PoS w pełnym secie w przyszłym roku &#8211; jeśli w niecałe pięćdziesiąt minut potrafią dać tak niesamowity, genialny popis swoich umiejętności, to ich pełnowymiarowy koncert musi być muzyczno-emocjonalnym absolutem, bądź czymś zbliżonym do rzeczonego.</p>
<p>Wrzesień zleciał na psychicznym przygotowywaniu się do wyjazdu do Krakowa &#8211; no tak, przecież zapomniałem wspomnieć o lipcowej pielgrzymce na krakowską Grodzką w celu dokonania wpisu na ujotowską filozofię. Tak więc od października jeden z krakowskich akademików stał się czy tego chcę czy nie moim drugim domem. Studiuje mi się leniwie, ale z okazjonalnymi powodami do radości  ze zmiany otoczenia, bo dzięki temu udało mi się przeżyć niesamowity moment na krakowskim koncercie Anathemy [którego - owszem - z premedytacją nie opisuję], a poza tym pojechać dwukrotnie do Warszawy by doświadczyć z bardzo bliska występu Oceansize, i &#8211; z niewiele większej odległości &#8211; Ulver. Ponadto zdążyłem zaaplikować sobie jeszcze wspólne oglądanie koncertowego DVD w Łańcucie, czy towarzyskiego zapoznawania się z Tarnowem. Za wiele by pisać, pozostanę więc przy prywatnym wspominaniu.</p>
<p>Zdaję sobie sprawę, że wiele rzeczy pominąłem, a jeszcze więcej zapomniałem. Nie piszę nic o przeczytanych książkach, o przesłuchanej muzyce, przemilczałem sukces jaki odniosłem w zmaganiach z samym sobą w ostatnim czasie, zapewne także wiele porażek&#8230; Niemożliwym jest powiedzieć o wszystkim, a podsumowań można robić wiele z różnych powodów, zapewne to nie jest jedynym jakie umieszczę w sieci. Jestem zadowolony z tego roku, bo z dalszej perspektywy ma ona szanse zostać przełomowym w kilku istotnych kwestiach. Nie jestem zadowolony z tego,  że za mało czytałem, nie wystarczająco wiele słuchałem, wiele spraw przegapiłem, zapewne wielu rzeczy, które mógłbym zrobić &#8211; nie zrobiłem. Ale nie mogę nic zmienić, pozostaje więc podpisać się pod wszystkim i iść dalej, zwłaszcza, że wcale przecież nie było tak źle, prawda? Dziękuję wszystkim, od tych którzy byli na co dzień, po tych, którzy po wielu miesiącach nieobecności nagle przypominali sobie o mnie wywołując uśmiech. Czas teraz na jeden głęboki oddech, chwilę zapomnienia o wszystkim w sylwestrową noc &#8211; i stawienie czoła temu co przed nami. I nawet jeśli ta granica jest do absurdu umowna, to takie podsumowania pozwalają poukładać sobie co nieco i dają okazje do nowych początków. A nawet jeśli nowe początki to nie jest to, w czym ludzie są najlepsi, to zawsze przecież warto spróbować, prawda?</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nahallac.wordpress.com/686/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nahallac.wordpress.com/686/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nahallac.wordpress.com/686/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nahallac.wordpress.com/686/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nahallac.wordpress.com/686/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nahallac.wordpress.com/686/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nahallac.wordpress.com/686/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nahallac.wordpress.com/686/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nahallac.wordpress.com/686/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nahallac.wordpress.com/686/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nahallac.wordpress.com/686/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nahallac.wordpress.com/686/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nahallac.wordpress.com/686/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nahallac.wordpress.com/686/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=686&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nahallac.wordpress.com/2010/12/31/31-grudnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/9b89e5d9ac3e7b99f55d3a26e807a6e7?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Callahan</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>26 grudnia</title>
		<link>http://nahallac.wordpress.com/2010/12/26/26-grudnia/</link>
		<comments>http://nahallac.wordpress.com/2010/12/26/26-grudnia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Dec 2010 12:50:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Callahan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zwyczajniki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nahallac.wordpress.com/?p=681</guid>
		<description><![CDATA[Tak sobie pomyślałem, że wypadałoby coś jeszcze tu wrzucić przed końcem roku. A skoro mamy poniekąd trzydniowe święto, to dziwne by było gdybym akurat w tym czasie czegoś nie wrzucił. Bolesne jest jednak to, że ostatnio kompletnie nie mam do powiedzenia nic co by nie było mniej lub bardziej związane ze studiowaniem. I bynajmniej nie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=681&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak sobie pomyślałem, że wypadałoby coś jeszcze tu wrzucić przed końcem roku. A skoro mamy poniekąd trzydniowe święto, to dziwne by było gdybym akurat w tym czasie czegoś nie wrzucił.</p>
<p>Bolesne jest jednak to, że ostatnio kompletnie nie mam do powiedzenia nic co by nie było mniej lub bardziej związane ze studiowaniem. I bynajmniej nie chodzi o to, że tak mnie to pochłonęło, bo zajęć mało i w sumie wciąż nie mam uczucia jakby to się wszystko zaczęło naprawdę. Obawiam się, że po prostu żadna refleksja nie chce się przerodzić nawet w jeden sensowny akapit który można by tu opublikować. Nie za dobrze, bo samo-nasuwający się wniosek brzmi tak, że po prostu prowadzę ostatnio życie jałowe i wybrakowane. Puste. Ale nie zgadzam się z tym wnioskiem, nie do końca.</p>
<p>Mam takie zrywy i jak już coś sobie poukładam, to wszystko naraz. Ot choćby ten ostatni weekend w Krakowie &#8211; Piątek: Tarnów, a wieczorem impreza integracyjna w Krakowie; Sobota: Warszawa i koncert Ulvera; Niedziela: dzień powrotu i spędzenia jakichś zmęczonych godzin w Galerii Krakowskiej. I były naprawdę cudowne momenty. Ale raczej na zasadzie tego, że chłonę, zachwycam się mniej lub bardziej, a potem&#8230; no właśnie, zostaje wspomnienie, które ustawiam gdzieś na półce i dalej dryfuję.</p>
<p>Nic nie piszę. Raz na jakiś czas coś pojawi się na tym całkowicie notatnikowym blogu i poza tym parę recenzji&#8230; to tyle co nic. Pomysły wpadają jednym uchem, a przeciąg wywiewa je drugim. Kiepsko.</p>
<p>A co tam, zwalę to na porę roku. Ja na przełomie jesieni i zimy zawsze mam kryzys &#8211; czytelniczy szczególnie. Przez te kilka miesięcy &#8211; październik, listopad, grudzień &#8211; zawsze mam problem by cokolwiek przeczytać od początku do końca. Widać kryzys mi się rozszerzył także na pisanie, na myślenie, na działanie. Marazm absolutny.<br />
I już nawet nie wiem co mnie męczy by się z niego próbować wyrywać &#8211; jakieś resztki sumienia, czy jak to nazwać. Ale chyba słabo męczy.</p>
<p>Teraz też źle mi się pisze. Każde słowo wydaje się być złośliwe, a każde zdanie kanciaste i niepasujące. Całość blada, bez znaczenia nawet dla mnie.</p>
<p>Postaram się, by jeszcze w tym roku dać tu jakieś podsumowanie. Chciałbym coś jeszcze, ale coraz silniej czuję, że ten blog został gdzieś w przeszłości i że za wszelką cenę nie chce iść ze mną dalej. Hmm.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nahallac.wordpress.com/681/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nahallac.wordpress.com/681/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nahallac.wordpress.com/681/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nahallac.wordpress.com/681/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nahallac.wordpress.com/681/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nahallac.wordpress.com/681/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nahallac.wordpress.com/681/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nahallac.wordpress.com/681/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nahallac.wordpress.com/681/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nahallac.wordpress.com/681/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nahallac.wordpress.com/681/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nahallac.wordpress.com/681/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nahallac.wordpress.com/681/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nahallac.wordpress.com/681/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=681&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nahallac.wordpress.com/2010/12/26/26-grudnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/9b89e5d9ac3e7b99f55d3a26e807a6e7?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Callahan</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>3 listopada</title>
		<link>http://nahallac.wordpress.com/2010/11/03/3-listopada-2/</link>
		<comments>http://nahallac.wordpress.com/2010/11/03/3-listopada-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Nov 2010 11:13:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Callahan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zwyczajniki]]></category>
		<category><![CDATA[odległość]]></category>
		<category><![CDATA[pociąg]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nahallac.wordpress.com/?p=677</guid>
		<description><![CDATA[Podróż na większe odległości to dziwna sprawa. Cóż to znaczy kiedy mówisz &#8222;przejechałem 500 kilometrów&#8221;? W gruncie rzeczy może spało się smacznie całą drogę. Albo czytało książkę. Inaczej jest kiedy się siedzi za kierownicą, a inaczej gdy spogląda się na świat z okna pociągu. Odległości się nie doświadcza. Co najwyżej pośrednio &#8211; przez czas spędzony [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=677&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podróż na większe odległości to dziwna sprawa. Cóż to znaczy kiedy mówisz &#8222;przejechałem 500 kilometrów&#8221;? W gruncie rzeczy może spało się smacznie całą drogę. Albo czytało książkę. Inaczej jest kiedy się siedzi za kierownicą, a inaczej gdy spogląda się na świat z okna pociągu.</p>
<p>Odległości się nie doświadcza. Co najwyżej pośrednio &#8211; przez czas spędzony w dusznym przedziale wagonu, przez jednorazową rozmowę ze współpasażerami przy jednorazowym kubku kawy. Można wlepić wzrok w szybę i starać się chłonąć przepływające za nią pejzaże, ale nie sposób tak trwać przez pięć, sześć, osiem godzin. Zresztą zanim dotrze się do celu, już większość z nich zlewa się, zaciera w pamięci, w zasadzie pozostaje tylko jakieś niezbyt istotne ogólne wrażenie. Wyobrazić sobie tę gigantyczną odległość wspomnianych wcześniej pięciuset kilometrów, że jest to tyle a tyle zdaje się nadal niemożliwością. A kiedy przekładamy to na skalę kontynentu? Albo lepiej &#8211; całego globu? Abstrakcja, bez skali wpadająca w jakąś niemożliwą do ogarnięcia rozumem nieskończoność. Być może to wszystko, co ułatwia nam życie i komunikację na tym świecie, wpływa na nasze jego postrzeganie bardziej niż nam się na co dzień wydaje. Być może ten, kto przebył piechotą kilka mil zaszedł nieporównywalnie dalej niż ten, kto pokonał setki kilometrów niewiele stawiając samodzielnych kroków.</p>
<p>***</p>
<p>Cisza zapadła na tym blogu, gdyż usiłując w absurdalny sposób podkreślić zmianę w moim życiu jaką jest przeniesienie jego znacznej części do Krakowa o te (niecałe, to prawda) 500 kilometrów od rodzinnego domu, założyłem coś w rodzaju studenckiego bloga, gdzie lądują wszelkie spostrzeżenia dotyczące studiowania i wszystkiego co się z nim mniej lub bardziej wiąże. Nie znaczy to, że skazuję to miejsce na powolną agonię &#8211; może rzadziej, ale coś tu jednak czasami wrzucę. Tymczasem zapraszam tutaj:</p>
<p><a href="http://sleepingdogsanddeadlions.blogspot.com/" target="_blank">Sleeping Dogs and Dead Lions</a></p>
<p>/a nazwa nie ma nic wspólnego w zasadzie z niczym &#8211; była po prostu potrzebna <em>jakaś</em> nazwa, a ta nawinęła się pierwsza, łatwo było ukraść tytuł jednego z ulubionych utworów/</p>
<p>P.S.<br />
Ja to oczywiście nie potrafię publikować tak, by nie trafić w jakąś datę. Jak nie święto to&#8230; ;&#8211;)</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nahallac.wordpress.com/677/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nahallac.wordpress.com/677/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nahallac.wordpress.com/677/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nahallac.wordpress.com/677/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nahallac.wordpress.com/677/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nahallac.wordpress.com/677/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nahallac.wordpress.com/677/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nahallac.wordpress.com/677/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nahallac.wordpress.com/677/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nahallac.wordpress.com/677/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nahallac.wordpress.com/677/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nahallac.wordpress.com/677/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nahallac.wordpress.com/677/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nahallac.wordpress.com/677/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=677&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nahallac.wordpress.com/2010/11/03/3-listopada-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/9b89e5d9ac3e7b99f55d3a26e807a6e7?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Callahan</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>16 września</title>
		<link>http://nahallac.wordpress.com/2010/09/16/16-wrzesnia/</link>
		<comments>http://nahallac.wordpress.com/2010/09/16/16-wrzesnia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Sep 2010 19:47:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Callahan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zwyczajniki]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nahallac.wordpress.com/?p=673</guid>
		<description><![CDATA[This is the beginning of the end Tak się to wszystko powoli zbiera w sobie i rozpędza. Ile przy tym wątpliwości, obaw i pytań to nikt nie zliczy. Niemniej zostały dwa tygodnie. Pociesza mnie, że wiele spraw, choćby drobnych, udaje się jakoś pozałatwiać, że z każdym kolejnym dniem widzę, że coraz więcej rzeczy mogę już [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=673&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>This is the beginning of the end</em></p>
<p>Tak się to wszystko powoli zbiera w sobie i rozpędza. Ile przy tym wątpliwości, obaw i pytań to nikt nie zliczy. Niemniej zostały dwa tygodnie. Pociesza mnie, że wiele spraw, choćby drobnych, udaje się jakoś pozałatwiać, że z każdym kolejnym dniem widzę, że coraz więcej rzeczy mogę już odhaczyć. Dwa tygodnie, a potem przez jakąś nieokreśloną ilość czasu nie będę oglądał starych kątów, murów, drzew i ulic&#8230; Ludzi. [No, z jednym wyjątkiem, co mnie wciąż lekko bawi.] To ma swoją genialną stronę &#8211; zdążę się stęsknić, tym przyjemniejszy będzie powrót. Przynajmniej na to liczę. Co do niektórych nie mam wątpliwości, ale liczę, że to zadziała na wszystko.</p>
<p>Nie zależy mi na gwałtownej, momentalnej zmianie, choć wiem, że pod pewnymi względami taka właśnie ona będzie. Nie chcę tylko jednego &#8211; nowych uprzedzeń, masek, ról. Zawzięty jestem pod tym względem do tego stopnia, że chyba się uda. Czasami świat pozwala się nagiąć do naszej woli, trzeba go do tego zmuszać jak najczęściej.</p>
<p>To chyba nie jest nowy początek. Nie taki całościowy. Chyba zbyt wiele razy wydawało mi się, że coś takiego jak nowy początek istnieje i zbyt wiele razy przekonywałem się, że to co dotyczy mnie nie kończy się z dnia na dzień, by przestać wierzyć w takie rzeczy. To jest szansa jakichś zmian, ale one zawsze wymagają czasu. Nie robię sobie żadnych nadziei, bo po prawdzie nie mam pojęcia jak to wszystko będzie wyglądało, mam po prostu tak ogromny zapas optymizmu, że nim samym mógłbym rozganiać deszczowe chmury, tyle że deszczowa pogoda mi zupełnie nie przeszkadza. Chciałbym tylko, by Kraków witał nas słońcem, ale jak będzie, to czas pokaże.</p>
<p>Wracają do mnie dziesiątki wspomnień, to, co dzieje się wokół prowokuje ciągle do wyciągania jakichś ułamków z przeszłości. Zupełnie jakbym już żył w przeszłości, teraźniejszość przeżywając w początku października. Dziwne uczucie.</p>
<p>I wczoraj &#8211; mam nadzieję, że ta magia, która w jakiś sposób potrafi pojawić się między ludźmi po kilku latach przyjaźni nie zanika wystawiona na próbę czasu. Ja ze swojej strony postaram się, by do tego nie doszło i mam wrażenie, że nie tylko dla mnie na tym zależy. Święta trójca&#8230; niech i tak będzie, my nie prosiliśmy się o nazwy, ważne, że naprawdę nie ma rzeczy, która nie mogłaby zostać powiedziana i chciałbym, by tak pozostało. To naprawdę dobre.</p>
<p>Nie mogę nie napisać o dacie, bo to też jest swego rodzaju święto, tylko z rodzaju tych prywatnych. Odpowiedź jak po niemiecku jest namiot padła dwa lata temu i nikt by nie przypuszczał, że jest to jedna z istotniejszych odpowiedzi w moim krótkim życiu. Dwa lata to w jego skali dość długo. Dzięki, że jesteś <strong>Zylia</strong>, bez Ciebie byłoby zupełnie inaczej. Nie okazuję wdzięczności bo jestem okropny, ale to nie znaczy, że jej nie ma, wręcz przeciwnie <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Co się kończy? Myślę, że zmęczenie tym samym miastem od niemal dziewiętnastu lat dobiegnie wreszcie końca. Teraz, rozerwany pomiędzy dwa oddalone punkty, nie będę mógł poświęcić całej uwagi tylko i wyłącznie jednemu, może więc na oba spojrzę przychylniej [w sumie na Kraków przychylniej niż teraz i tak nie muszę, jest dobrze]. Mam też cichą nadzieję, że skończy się trwonienie czasu, że studia dadzą mi poczucie, że jakoś się ten umysł rozrasta, nie sztywnieje w bezczynności. Za dużo &#8222;że&#8221;.</p>
<p>Może na podsumowanie czasu łącznie z pozostałymi dwoma tygodniami przyjdzie czas, ale wątpię, bym je spisywał, to do niczego nie prowadzi. Chciałem coś zrobić z tym blogiem z okazji zmian &#8211; posprzątać? zmienić wygląd? wyrzucić w cholerę i założyć nowy? założyć równolegle drugi? w ogóle dać sobie spokój i nie udawać, że piszę, skoro prawie nic tu nie wrzucam? Pewnie zostanie po staremu, chociaż jeszcze nie wiem. Na razie nie widzę potrzeby zmian. Może się ta spisana nieudolnie przeszłość do czegoś przyda, a aż takiego problemu z sobą sprzed miesięcy, roku czy dwóch nie mam, by zacierać po sobie ślady. Było &#8211; minęło. Skoncentrujmy się na tym, co jest i ma zamiar być.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nahallac.wordpress.com/673/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nahallac.wordpress.com/673/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nahallac.wordpress.com/673/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nahallac.wordpress.com/673/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nahallac.wordpress.com/673/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nahallac.wordpress.com/673/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nahallac.wordpress.com/673/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nahallac.wordpress.com/673/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nahallac.wordpress.com/673/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nahallac.wordpress.com/673/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nahallac.wordpress.com/673/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nahallac.wordpress.com/673/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nahallac.wordpress.com/673/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nahallac.wordpress.com/673/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=673&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nahallac.wordpress.com/2010/09/16/16-wrzesnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/9b89e5d9ac3e7b99f55d3a26e807a6e7?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Callahan</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>2 września</title>
		<link>http://nahallac.wordpress.com/2010/09/02/2-wrzesnia/</link>
		<comments>http://nahallac.wordpress.com/2010/09/02/2-wrzesnia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Sep 2010 21:29:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Callahan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zwyczajniki]]></category>
		<category><![CDATA[ciemność]]></category>
		<category><![CDATA[deszcz]]></category>
		<category><![CDATA[noc]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nahallac.wordpress.com/?p=652</guid>
		<description><![CDATA[Lubię zasypiać gdy za oknem pada deszcz. Ciemność, w jakiej pogrążony jest pokój, pozbawia przedmioty konturów, pozwalając zauważyć tylko kilka największych kształtów. Czuję się wtedy, jakbym leżąc w łóżku został zamknięty w wielkim pudełku, które dryfuje gdzieś przez niezmierzoną przestrzeń, w ciemności symbolicznie rozpraszanej przez kilka nielicznych, zagubionych blasków ukradkiem wślizgujących się przez otwarte okno, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=652&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lubię zasypiać gdy za oknem pada deszcz.</p>
<p>Ciemność, w jakiej pogrążony jest pokój, pozbawia przedmioty konturów, pozwalając zauważyć tylko kilka największych kształtów. Czuję się wtedy, jakbym leżąc w łóżku został zamknięty w wielkim pudełku, które dryfuje gdzieś przez niezmierzoną przestrzeń, w ciemności symbolicznie rozpraszanej przez kilka nielicznych, zagubionych blasków ukradkiem wślizgujących się przez otwarte okno, wypełnionej tylko deszczem i jego chłodnym zapachem. I nie ma nic poza mną, nie ma świata, nie ma domu i drzew za oknem, nie ma ludzi i samochodów kluczących odległymi ulicami miasta, którego nie ma także. Kształty wypełniające ten świat otulającego umysł deszczowego szumu to jedynie moje myśli. Sennie wspominam i niespiesznie wyobrażam świat, albo i jego niezobowiązujący brak, bezpiecznie odpływając w nicość, wkraczając w szum, stając się częścią szumu. Mógłbym dryfować tak wiecznie.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/nahallac.wordpress.com/652/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/nahallac.wordpress.com/652/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/nahallac.wordpress.com/652/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/nahallac.wordpress.com/652/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/nahallac.wordpress.com/652/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/nahallac.wordpress.com/652/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/nahallac.wordpress.com/652/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/nahallac.wordpress.com/652/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/nahallac.wordpress.com/652/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/nahallac.wordpress.com/652/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/nahallac.wordpress.com/652/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/nahallac.wordpress.com/652/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/nahallac.wordpress.com/652/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/nahallac.wordpress.com/652/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=nahallac.wordpress.com&amp;blog=6172479&amp;post=652&amp;subd=nahallac&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nahallac.wordpress.com/2010/09/02/2-wrzesnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/9b89e5d9ac3e7b99f55d3a26e807a6e7?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Callahan</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
