6 grudnia
Haha, kolejne święto, w które ja skrupulatnie tworzę i dodaję notkę. Sympatycznie.
Drzemią we mnie niespodziewane pokłady ekspresji. Właśnie wydobywam je przy pomocy Czajkowskiego. Tak, ja, zdeklarowany maniak złej, brzydkiej, zgniłej i niepoprawnej muzyki na wskroś komercyjnie progresywno rockowej i metalowej, ja, słucham Czajkowskiego. I to z dziką, nieposkromioną satysfakcją. Ach, genialnie.
Nie pozostawiając niedomówień – symfonia [...]
30 listopada
Taka notka ratująca sytuację.
Urwanie głowy. Naprawdę nie wiem jak ja jeszcze żyję. Ale skąd mam wiedzieć, skoro nie mam czasu się nad tym zastanowić?
Zapamiętam ten listopad długo. Jako bardzo szalony, bardzo szybki miesiąc. Smutny też niesamowicie, ale z dobrymi momentami. Dużo się działo, a ja to wszystko przetrwałem i już-już za chwilę będzie grudzień. Złudzenie [...]